Przez pierwszą połowę stycznia sezon wciąż wygląda tak jak w grudniu. Śledzie zimują w głębokich fiordach na północ od Tromsø; orki pracują nad nimi w zorganizowanych grupach, humbaki wypływają na te same ławice od dołu, a bieliki i mewy z daleka zdradzają, co dzieje się na powierzchni. Załogi najpierw czytają ptaki, potem wodę.
Polarna noc to znak firmowy tych dwóch tygodni. Słońce pozostaje pod horyzontem do piętnastego, więc użyteczne godziny to długi zmierzch cywilny od około dziesiątej rano do około drugiej po południu — róż na śniegu, fiolet na wodzie i horyzont, który płonie pomarańczem przez godziny, choć słońce wciąż jest pod nim. Właśnie dlatego zdjęcia stąd nie przypominają zdjęć wielorybów z żadnego innego miejsca.
W praktyce styczeń wymaga tych samych decyzji co grudzień. Wybierz długi rejs zamiast krótkiego, bo droga na północ to miejsce, gdzie jest przynęta. Nasz najlepszy wybór za 1 426 zł ma 1,211 opinii ze średnią 4,7 i buduje cały dzień wokół tego rejsu. Jeśli wolisz zostać na wodzie z samego Tromsø, 877 zł zbiera 6,653 opinie, więcej niż jakakolwiek inna oferta tutaj, na hybrydowo-elektrycznej łodzi, która może wyłączyć silniki przy podpływaniu.
Rezerwuj kilka tygodni wcześniej na dowolny styczniowy termin. To najgorętszy miesiąc północnej zimy i małe łodzie zapełniają się pierwsze.